Porady logopedy

 

 

 Dyżur logopedyczny w listopadzie

06.11.2018r. (wtorek)

Lista z zapisami wywieszona jest w holu na tablicy informacyjnej.

Zainteresowanych rodziców zapraszam na spotkanie.

 

 We wtorek będę w przedszkolu od godziny 8.00 do 12.30

oraz od  godz. 16.00 do 18.00

  

Zapraszam serdecznie

Małgorzata Krysiak

Logopeda

 

 

 

 

Jeśli mają Państwo jakiekolwiek pytania lub wątpliwości dotyczące wymowy dziecka

zapraszam na dyżury logopedyczne

oraz do kontaktu telefonicznego

 

Informację o dyżurach znajdziecie Państwo:

  • na stronie internetowej (w zakładce: Dla rodziców-Porady logopedy)
  • na tablicy ogłoszeń Logopedy (tablica przy gaśnicy w holu – przed wejściem do szatni )  - tutaj też będzie wywieszana tydzień przed dyżurem lista do zapisów na wybraną przez Państwa godzinę.

 

 

 

ĆWICZENIA LOGOPEDYCZNE W DOMU

Drodzy Rodzice! Ćwiczenia logopedyczne nie muszą być żmudne ani męczące. Mogą być pasjonujące i przy okazji bardzo smaczne.

Jeśli tylko wykorzystacie do nich miód czy chrupki, zobaczycie, że dziecko chętnie będzie trenować poprawną wymowę.

Słomki, piłeczki, krem czekoladowy, miód, chrupki, cukierki to pomoce naukowe, dzięki którym ćwiczenia logopedyczne mogą stać się przyjemne i dla dziecka, i dla ciebie. W przypadku dzieci z wadą wymowy mogą wspomóc pracę logopedyczną (jako najważniejszy traktuj jednak zestaw ćwiczeń zalecony przez specjalistę). Ale skorzystają też na nich przedszkolaki, które mówią prawidłowo.

Zabawy logopedyczne mają na celu usprawnienie języka, warg i podniebienia w zależności od indywidualnych potrzeb dziecka.

Prawidłowa wymowa wielu głosek wymaga wydychania powietrza środkiem ust, dlatego tak ważna jest nauka dmuchania. Do zabaw z dmuchaniem przygotuj słomki, lekkie piłeczki, watki i piórka. Możesz np. urządzić wyścigi piłeczek – kto pierwszy dmuchnięciami doprowadzi piłeczkę do mety (np. na końcu stołu). Najprościej jednak puszczać bańki mydlane – chyba nie ma dziecka, którego nie zachwyca ta zabawa.

Jedzenie bez użycia rąk pozwala ćwiczyć dziecku wargi. Rozsypcie na talerzu chrupki kukurydziane, kuleczki czekoladowe lub żelki i zachęć do zbierania ich z talerza buzią. Z kolei zlizywanie słodkiego kremu, sosu lub miodu z talerzyka ćwiczy sprawność języka. Naśladując zwierzęta (np. ryk osiołka) albo udając ziewanie, dziecko ćwiczy mięśnie warg i szerokie otwieranie ust konieczne do prawidłowej wymowy samogłosek.

 

 

 

 

Propozycja zabaw oddechowych

 

Przenoszenie obrazków za pomocą słomki do napojów

 

Wydawać by się mogło, że taka prosta zabawa, jak przenoszenie drobnych obrazków (czy innych drobnych przedmiotów) za pomocą słomki do napojów to nic wielkiego i każde dziecko bez problemów sobie z tym poradzi. Nic bardziej błędnego!

Wiele razy podczas zajęć spotkałam się z tym, że dzieci nie wiedzą, co i jak mają zrobić, aby udało im się uchwycić drobny obrazek za pomocą rurki (mimo dokładnej instrukcji i wcześniejszej demonstracji czynności). Co utrudnia dzieciom prawidłowe wykonanie tego zadania i jak sobie z tym poradzić?...

 

Zacznę od barier wynikających z budowy i funkcjonowania aparatu artykulacyjnego:

  • Nieumiejętność szczelnego objęcia słomki do napojów ustami. W wyniku tego powietrze zasysane jest bokami ust, z pominięciem słomki, a to nie przynosi oczekiwanego efektu.
  • Nieumiejętność skierowania powietrza przez słomkę, z pominięciem jamy nosowej. Dzieci mają trudności z wykonaniem wdechu przez słomkę i podczas wykonywania Czynności próbują oddychać nosem.
  • Zbyt słaba siła wdechu, która pozwoliłaby im utrzymać niewielki element przy pomocy słomki.
  • Nadmierne ślinienie się.

 

 

Teraz trochę o czysto technicznych utrudnieniach, które czasem łatwo przeoczyć:

Bywa to trudne do zaobserwowania, ale dzieci popełniają błąd przytrzymując słomką obrazek, który chcą podnieść za jej pomocą. Nie ma takiej siły, aby podnieść coś, co samemu się przytrzymuje. :) Trzeba zatem zwrócić uwagę, aby podczas zasysania powietrza słomka była minimalnie uniesiona nad obrazek.

Zbyt cienka słomka też może być przeszkodą w skutecznym wykonaniu tego ćwiczenia. Spotkałam się z dwiema grubościami słomek, Jedne, średniej grubości, zginane. Drugie–nieco grubsze, proste (bez możliwości zginania np. z Ikei). Oba te rodzaje polecam, chociaż wydaje mi się, że te grubsze są trochę lepsze dla początkujących (mimo braku możliwości zginania). Jakoś łatwiej dzieciom utrzymać obrazek przy pomocy szerszych słomek. Ale to subiektywne zdanie. Natomiast odradzam używanie bardzo wąskich słomek (dawno dawno temu takie właśnie były najpopularniejsze, obecnie dołączane są do niektórych dziecięcych napojów w kartonikach).

Duże i dodatkowo zafoliowane obrazki mogą okazać się zbyt ciężkie do przenoszenia. Mogą okazać się ciekawym sposobem na podniesienie poziomu trudności, kiedy dziecko dojdzie do większej wprawy.

 

Jak nauczyć dziecko przenosić drobne obrazki za pomocą słomki? 

Jeśli już wszystko zawodzi można spróbować tak:

Naukę zaczynamy od małej ilości obrazków/Małych kolorowych karteczek 2x2cm. Kilka sztuk na początek wystarczy. Łatwiej będzie w ten sposób doprowadzić zadanie do końca, a dziecko ukończy je z poczuciem sukcesu.

- Skracamy słomkę, ale bez przesady. To też trochę powinno pomóc.

- Odchudzamy obrazki. Niech będą małe i bez folii. Zamiast wykorzystywać szablony do przenoszenia rurką wystarczy wyciąć ozdobnym dziurkaczem kilka elementów z kolorowego papieru. Nie będzie żal, jeśli się zniszczą, czy zachlapią. Przecież w każdej chwili można zrobić nowe :) 

- Uczymy dziecko oddychać przez słomkę. Zanim zaczniecie zabawę warto potrenować „na sucho” bez przenoszenia obrazków. Prosimy dziecko, aby robiło wdech i wydech przez słomkę, jak płetwonurek. Jeśli ma problem z kierowaniem powietrza tylko przez usta, możemy na chwilę delikatnie przytrzymać skrzydełka nosa, aby utrudnić przepływanie przez niego powietrza. 

- Obrazki, które mają być przenoszone kładziemy pojedynczo na swojej dłoni. Dłoń cofamy , kiedy tylko zauważymy, że dziecku udało się uchwycić obrazek. Trudniej jest podnieść obrazki z blatu stołu niż z ręki. Dzieci czasem popełniają błąd przytrzymując słomką element, który chcą podnieść. „Z ręki” będzie łatwiej. A kiedy już „załapią” o co chodzi, możemy jako utrudnienie wprowadzić podnoszenie obrazków z płaskiej powierzchni. 

 

Jeśli dziecko nie wie, jak zassać powietrze i podnieść w ten sposób obrazek, połącz dwa poprzednie kroki: połóż obrazek na swojej dłoni i poproś dziecko, aby robiło wdech i wydech, ale tylko przez rurkę (ewentualnie lekko ściśnij skrzydełka nosa). Ten sposób naprawdę działa! Dzieci obserwując, co się dzieje z obrazkiem podczas wdechu i wydechu łatwiej zrozumieją, o co chodzi.

Można też pokazać różnice między dmuchaniem przez słomkę, a zasysaniem przez nią powietrza, kierując słomkę na rączkę dziecka:

„Teraz dmucham, jak wiaterek[dmuchanie] ,a teraz wciągam powietrze do buzi, jak odkurzacz zasysa kurz [wciąganie powietrza]„.

 

Z wykorzystaniem tego typu zabaw ćwiczymy przydatne podczas mówienia umiejętności: koordynowanie oddechu z innymi czynnościami, ćwiczenia mięśni warg. Oprócz tego trenujemy wytrwałość (tak, tak, to nie pomyłka!), doprowadzanie do końca rozpoczętych czynności. Ćwiczenia tego typu pomagają też w nauce panowania nad nadmiernym ślinieniem się i autokontrolą w tym zakresie.

Kiedy już dziecko nauczy się zasysać karteczki, można spróbować z przenoszeniem okrągłych kulek czekoladowych do mleka/ płatków ciniminis/płatków kukurydzianych.

Można połączyć śniadanie z ćwiczeniami oddechowymi i wzmacnianiem mięsni warg.

 

Pozdrawiam

Małgorzata Krysiak

Logopeda.